niedziela, 23 lipca 2017

Urlopowe bukiety.

Płyniemy co roku w to miejsce trochę tak  jak byśmy sprawdzali obecność,ale gdy je widzę czuję ulgę,cieszę się że nadal są.



O te, aż tak się nie martwię,jest tu ci ich pod dostatkiem a jak patrzysz uśmiechasz się.





















STARCZY BO KOŃCA NIE WIDAĆ

pa.

piątek, 30 czerwca 2017

URODZINOWA NIESPODZIANKA


Dziś zorganizowałam moje urodziny,rzadko to robię te daty już mi się nie podobają ale był powód i bardzo chciałam powiedzieć coś wszystkim którzy są ważni w moim życiu.
Rodzina patrzyła ze zdziwieniem jak wieczorami urządzałam gotowanie i pieczenie, wyjeżdżam na urlop,
w pracy full pracy ,na przygotowania zostały tylko noce.
Rok temu po złożonych życzeniach,wszyscy szybko o mnie zapomnieli a ja pomyślałam... już?To było smutne , od razu zapadło postanowienie,  za roku muszę coś zorganizować.. i poszło .
Był dzień Indianina a teraz było moje przyjęcie niespodziewana  niespodzianka ,

23.06. w wieku 47 lat ZDAŁAM PRAWO JAZDY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 
Nie wiem jak to się stało ,jeszcze nie mogę w to uwierzyć.
I tu zaczyna się cały ambaras,mówić nie mówić ,przemilczałam cały tydzień ,nikt nie wiedział a wczoraj ,przed szampanem po krótkim  miłosnym przemówieniu  do wszystkich którzy mnie nie zawiedli poprosiłam o przeczytanie schowanej w  pudełeczku karteczki.

WARTO BYŁO MILCZEĆ TYDZIEŃ DLA TAKIEJ REAKCJI!!!!!!!!!!!!!!!!!
DZIEKUJĘ!!!!!!!!!!





JESTEM BARDZO SZCZĘŚLIWA!!!!
  Polecam wszystkim świętować swój dzień i nie przechodzić nad tym do porządku dziennego,to był zwykły czwartek,a taki nie zwykły.
Bawiłam się wspaniale ,z tymi dziewczynami zapomniałam o cyfrze na liczniku,warto mieć 47  by przeżywać tak miłe chwile.


niedziela, 14 maja 2017

Nie mam książki Hygge,kiedyś przypadkiem przeczytałam kilka fragmentów w księgarni,więcej na ulubionych  blogach,koleżanka zapytała- co to te hygge ??machinalnie bez zastanowienia odpowiedziałam jej SZCZĘŚCIE które siedzi w środku..Wiem co  siedzi we mnie,to pewne że u każdego siedzi inne,jestem pewna że każdy wie kiedy je czuje bez podczytywania.

Za mną udany weekend,nareszcie cieplutki,leżak ,spacery,ognisko, a pomyśleć że w tygodniu padał śnieg.To także  robota na rabatach ,sadzenie i sianie kwiatów,nawożenie,pielenie,a przy tym śpiew ptaków,rechot żab i nakręcona kukułka,zieleń bucha w oczach,chcecie wiedzieć co siedzi we mnie he he he znowu zaczyna się sezon na Jeziorze Marzeń a to właśnie cały mój  klucz.

  
 


  
 

 


niedziela, 9 kwietnia 2017

Wielkanocna przygrywka.

Oprócz porządków wiosennych nad jeziorem  i jakieś świąteczne przygotowania się pojawiły,bo jak się człowiek tych blogów naogląda to myśli kiedy te dziewczyny zdążyły  wszystko porobić wtedy dostaje  zrywu .A ponieważ w tym roku  nie pojechałam tradycyjnie do Łysych na palmy i pisankowe łowy to sama poczyniłam małe wielkanocne prezenciki ,brak mi jeszcze wprawy, estetyka też ma  wiele do życzenia ale .... mordka się śmieje ,nauczę się,poprawię.


Lubię Wielkanoc w połowie kwietnia,wtedy spędzamy święta w plenerze i można sobie pozwolić na luzackie przygotowania,bierzemy koszyki ,palimy ogień i wszyscy się spotykamy,nikt się nie martwi czy obrusy wszędzie doprasowane ,kurze wydmuchane,szkiełka lśnią i takie tam.Tak będzie w tym roku , luzacko,co wcale nie znaczy że nie ma porządków i przygotowań ale jak cofnę się parę lat do tyłu to ...jak ja dawałam radę ,nie wiem.


Menu Wielkanocne:

Zrazy z karkówki
Piersi z różnymi nadzieniami(roladki)
Rybka po grecku
Flaki
Klops +Cwikła z chrzanem
Sałatka jarzynowa
Kurczak bo ja lubię,z cebulą i majerankiem
Biała kiełbaska zapiekana
Baba + 2 ciasta
Drobiazgi-cacyki,ser z czosnkiem,szpinak,

I znowu usłyszę co mogę zjeść bo nic nie ma..........................może coś jeszcze wymyślę
pa.

niedziela, 5 marca 2017

OTWARTE- WIOSNA !!!




  Przyleciały ,spacerują i głośno dają znać że są a to znaczy tylko jedno,zaczyna się.
Zapomniałam że byłam chora( 3 tygodnie grypy),zapomniałam o  wszystkim co odbierało mi siłę,kładło do łóżka a tyłek sadzało szybko na kanapie lub krześle.
Dziś uzdrowiła mnie pogoda i widoki,tak szybko naładowała się bateria,pojawił się plan działania.
Ogrom pracy niesamowity a mi się dziś normalnie morda śmieje.Najlepsza recepta,spacer i dobre jedzenie,