piątek, 23 września 2016

jesień się zaczyna...złotawa cicha i miła...



ja się pytam kiedy ta jesień życia się zaczyna,wtedy jak dzieci odejdą z domu,jak nic się nie chce i wszystko zajmuje dwa razy więcej czasu,jak wieczorem chcemy zostać w domu bo już ciemno i zimno ,gdy ludzie działają na nas jak płachta na byka  ,nieeeee....   to się raczej święty spokój nazywa,więc przyszedł na mnie etap ŚWIĘTEGO SPOKOJU.
Weekendowe spacery i ogniska obfitują w rozmowy ,dyskusje,przemyślenia i wnioski a te ostatnie są takie że potrzeba nam naprawdę nie wiele.
Stoimy na górce a wokół nas ani żywego ducha,przyroda i my,akumulatory się ładują he he...takie odległości i żadnego człowieka na horyzoncie,CISZA ,kurde jak mi dobrze bez nikogo.Ciągle obmyślam plan jak zostać tam na stałe od kwietnia do pażdziernika ,oczywiście w przyszłości, jeszcze trochę.Dobrze ujęła to Kasia z bloga Skrawki życia mego ,napisała mi-żeby tam żyć trzeba mieć za co, żeby mieć za co trzeba zarabiać,żeby zarabiać trzeba wyjechać do miasta,oszaleć można!!

















pa.

niedziela, 21 sierpnia 2016

Zanim napiszę post o tym że podczas weekendu początek jesieni zobaczyłam to jeszcze ostatnie wakacyjne a raczej letnie migawki  kątów w moim paśniku,ulubionych kątów,w końcu najmniej na tym blogu jest  zdjęć wnętrzarskich.
Zapraszam.








Uwielbiam tu być.


pa




piątek, 19 sierpnia 2016

U wujka na urodzinach.

Podczas urlopu wypada kilka imprez rodzinnych i nie rodzinnych,tych małych i dużych.U mnie pokończyły się już 18 ,40  a nawet 50 i co nuda nic się nie dzieje,trzeba było sobie imprezę urodzinową wymyślić.
hmm... Dzień Indianina

najpierw były przygotowania czegoś na ząb





idą goście
nadanie imion i całowanie siekiery
amulety

potem ,najtrudniej było tłumaczyć co mówi wódz bo nie brzmiało to po naszemu

eliksir przyjaźni ze źródła smród smród

fajka pokoju przed  polowaniem

malujemy totem


budujemy tipi
zaklinamy deszcz


polujemy na bizona
bizon upolowany- wódz podzieli mięso


Od rana wódz powtarzał mi -dla kogo ty robisz te urodziny raczej nie dla mnie, tylko dla dzieci,zapewniam ze wszyscy bawili się doskonale,co więcej jestem pewna że akurat te ,zostaną zapamiętane na długo.No w końcu wodzowi dostała się skóra bizona.


pa.

czwartek, 18 sierpnia 2016

Urlop minął,było super ,śliwki robaczywki dojrzewają ,wróciłam.

Urlop  na Mazurach zawsze jest udany,była pogoda ,jest przyroda,działkowanie ,pływanie,gości przyjmowanie,Spacery, rowery i nocne bajery.Grzyby ,ryby ,krzyżówki i mrówki,książek czytanie,nalewek próbowanie ,śniadań celebrowanie.Upały,gorąca i tak bez końca ,ogniska i zachody słońca.












Na koniec ulubione zdjęcie Urlop 2016
cztery wspaniałe dziewczynki które umilały nam urlop

obsługa barmańska full wypas!!!!!!!!!