Weekendowe spacery i ogniska obfitują w rozmowy ,dyskusje,przemyślenia i wnioski a te ostatnie są takie że potrzeba nam naprawdę nie wiele.
Stoimy na górce a wokół nas ani żywego ducha,przyroda i my,akumulatory się ładują he he...takie odległości i żadnego człowieka na horyzoncie,CISZA ,kurde jak mi dobrze bez nikogo.Ciągle obmyślam plan jak zostać tam na stałe od kwietnia do pażdziernika ,oczywiście w przyszłości, jeszcze trochę.Dobrze ujęła to Kasia z bloga Skrawki życia mego ,napisała mi-żeby tam żyć trzeba mieć za co, żeby mieć za co trzeba zarabiać,żeby zarabiać trzeba wyjechać do miasta,oszaleć można!!
pa.