środa, 17 grudnia 2014

Za mną weekend w stolicy,oczy napatrzyły się na przed świąteczne wystawy, dekoracje,promocje haha ale chyba dorosłam,parę lat wcześniej chłonęłam i chciałam mieć wszystko ,wszystko kupić bo inne niż u nas ,tak samo było z Ikeą  nie wiedziałam w która stronę lecieć brać kieliszki czy poduszki,a może świece i lampkę ,ołowki ,metrówki,lody itp Dzisiaj  weszłam spokojnie do znanego Wam sklepu na H ... pocieszyłam oko co nie co nawet za długo i poszłam dalej,uchwyciłam  jak moja rodzina cierpliwie na mnie czekała,chodzić ze mną nie mieli cierpliwości ale wiedzieli czym pachnie mój dobry humor do końca dnia.Wieczorami rozmawialiśmy dlaczego tak się dzieje że zachłannie nie pakujemy do koszyka,wiele sklepów wnętrzarskich pojawiło się u nas no i dostępność przez internet na wyciągnięcie ręki,zobaczysz coś w Green Canoe Style masz adresik i już masz:))
W domu powoli przedswiąteczna przygrywka,żurawinowe w puszkach
szynki uwędzone
postanowiłam ubrać blokowe drzewko ,a że nic nie może przetrwać to postawiłam na słoninkę niestety na drugi dzień też zniknęła,za to na balkonie trwa konkurs ile sztuk jeszcze przyleci,na razie doszło do 9


Świąteczne szaleństwo jeszcze mnie nie dopadło,sama się sobie dziwie że za tydzień meta a ja jeszcze za górami za lasami,ale jakoś tak mi dobrze ,bez nerwów ,co się ma zrobić to się na pewno zrobi jak przypomnę moje dziesiątki karteczek,wszystko zapisane, zaplanowane,po szafach co trzeba pochowane,repertuar przygotowany a dziś ....chyba się starzeję.
pa


1 komentarz:

  1. Z zakupami wnętrzarskimi dopadał mnie szał, za każdym razem gdy odwiedzałam hurtownie...ale jakoś ostatnio wyleczyłam, się z tego .Nawet mąż był zdziwiony kiedy podczas ostatnich zakupów nie przytargałam do domu nic dla siebie ;)))

    Wesołych Świąt !

    OdpowiedzUsuń